Za chwilę dalszy ciąg programu…
Lipiec 19, 2009
Czy mówiąc inaczej “spokojnie, to tylko awaria”… Ostatnio miałem sporo problemów programowo-sprzętowych z komputerkiem i z tego powodu nastała tutaj cisza. W zasadzie to niewielka strata, bo mam też inne problemy i ostatnio mało oglądam TV. Mimo wszystko w najbliższym czasie postaram się nadrobić opóźnienia i wrócić do normalnego trybu publikowania. Jak to mówią za wielką wodą “stay tuned”.
Japoński kanibal
Lipiec 3, 2009
Film obejrzany na antenie stacji Planete. Dokument opowiada o Issei Sagawie, który “wsławił” się tym, że w 1981 roku w Paryżu zamordował i zaczął konsumować młodą dziewczynę. Uznany za niepoczytalnego trafił do szpitala psychiatrycznego a następnie został poddany ekstradycji i wrócił do Japonii. Tam spędził jeszcze trochę czasu w szpitalu i wyszedł na wolność – w japońskim szpitalu był tylko na prośbę swojej rodziny (przynajmniej taką wersję podaje film, w Internecie można wyczytać, że to wszystko zasługa jego bogatego ojca… jedno jest pewne, jego japoński lekarz, Tsuguo Kanego, uznał, że jest on w pełni władz umysłowych i niebezpieczny oraz, że powinien znaleźć się w więzieniu). Teraz jest lokalną gwiazdką, która promuje zwyczaj jedzenia ludzkiego mięsa. Sagawa jest m.in. recenzentem potraw mięsnych, autorem wielu poczytnych książek (o wiadomej tematyce), malarzem (ulubiony temat – damskie pośladki z nożem i widelcem w tle), aktorem filmów porno oraz inspiracją dla zespołów muzycznych, które nawet umieszczają jego wizerunek na okładkach swych płyt. Warto obejrzeć, film prezentuje przebieg śledztwa, rozmowy z kanibalem i jego aktualne dokonania (nieco nieaktualne, bo dokument powstał w 1998 roku). Aaaa, jeszcze jedna informacji, której nie zobaczycie w filmie – Sagawa uważa, że jedyna rzecz, która może go ocalić to… bycie zjedzonym przez młodą, europejską kobietę. Jakieś chętne?
Zatopiony sekret Hitlera
Lipiec 3, 2009
Obejrzałem to na NG. Ciekawy film dokumentalny będący w zasadzie zapisem ekspedycji mającej wyłowić z dna jeziora (~400m głębokości) tajemniczy ładunek norweskiego promu Hydro. Promu, który zresztą jak cała Norwegia, podczas swojego ostatniego rejsu był pod kontrolą hitlerowskich Niemiec. Powodem zatopienia statku był jego cenny i, jak się wydawało, stanowiący ogromne zagrożenie ładunek – beczki z tzw. ciężką wodą. Alianci uważali, że zawartość beczek może posłużyć do budowy bomby atomowej i mimo wątpliwości norweskiego ruchu oporu przekonywali, że za wszelką cenę należy się jej pozbyć – nawet za cenę życia cywili będących pasażerami promu. Podczas projekcji będziemy świadkami m.in. rozmowy z jednym z norweskich bojowników o wolność, Knutem Haukelidem, który brał udział w zatopieniu statku, spotkamy się z parą, która ocalała z katastrofy, zobaczymy procedurę wyciągania zatopionych beczek a także wysłuchamy analizy ekspertów na temat całego zdarzenia w obliczu nowych faktów. Jeśli kogoś interesuje temat II wojny światowej to warto to zobaczyć.
Na granicy
Lipiec 1, 2009
Film obejrzany na antenie stacji TVN 7. W przewodniku po programach określony jako dramat, ale to raczej dramat kryminalny – rzecz jest o pracowniku straży granicznej, który zostaje niejako zmuszony przez otoczenie do nieczystej gry… W odróżnieniu od innych łapówkarzy Charlie, bo tak na imię ma główny bohater, nakreśla jednak jasno pewne granice, których przekroczyć nie zamierza – niestety, nie wszyscy to respektują… Fajny film w klimatach amerykańsko-meksykańskich (akcja toczy się na granicy z Meksykiem) – akcja toczy się powoli, ale nadrabiane to jest klimatem i muzyką. No i ta doborowa obsada – w rolach głownych Jack Nicholson i Harvey Keitel. Warto zobaczyć.
Finał Pucharu Konfederacji 2009: Brazylia – USA
Czerwiec 28, 2009
Obejrzane na TVP 2… komentował Dariusz Szpakowski. Kolejny świetny, emocjonujący mecz. USA pokazało klasę i po pierwszej połowie prowadziło z pięciokrotnymi mistrzami świata 2:0. Jak wyglądała sama gra? Przypominała mecz USA – Hiszpania z półfinału – Brazylia miała przewagę ale nie potrafiła jej udokumentować, za to USA było bardzo skuteczne zarówno w ataku i w obronie. W drugiej połowie Kanarkowi atakowali jeszcze bardziej zaciekle i to się im opłaciło – zaczęli trafiać do siatki rywali. Zaraz po przerwie pięknym strzałem popisał się Luis Fabiano – stojąc tyłem do bramki przyjął piłkę i momentalnie strzelił z półobrotu nie dając szans dobrze dysponowanemu dziś Timowi Howardowi. Remis zabrał Brazylii sędzia, który po strzale Kaki nie zobaczył, że piłka przekroczyła linię bramkową. Co się odwlecze to nie uciecze – drugiego gola dołożył Fabiano a na około 5 minut przed końcem zwycięskiego gola zdobył strzałem głową Lucio. Bardzo fajny mecz, wynik jak we wcześniejszym spotkaniu o trzecie miejsce Hiszpania – RPA, no ale tutaj obyło się bez dogrywki.
Brazylia pod wodzą Dungi zdobyła Puchar Konfederacji 2009
Hiszpania – RPA, mecz o 3 miejsce Pucharu Konfederacji 2009
Czerwiec 28, 2009
Meczyk obejrzany w TVP Sport z komentarzem Macieja Iwańskiego. Ach, cóż to był za mecz… zaczął się dość niemrawo – pierwsza połowa to kiepska gra Hiszpanów i od czasu do czasu nieudolne próby RPA. Dodajmy, że ekipa z Półwyspu Iberyjskiego wystąpiła bez dwóch ważnych dla siebie piłkarzy – Xaviego Hernandeza i Cesca Fabregasa. Trudno oceniać czy absencja dwóch kluczowych zawodników w meczu o trzecie miejsce była dla nich nagrodą czy może też karą za słaby wynik w meczu z reprezentacją USA (przegrany 0:2) – ważne, że po przebiegu wydarzeń boiskowych widać było wyraźnie, że brakuje ich reprezentacji teoretycznych gospodarzy (przypomnijmy, że impreza rozgrywana jest na boiskach RPA, więc w praktyce to zapisani w protokole meczowym jako goście piłkarze z Afryki byli gospodarzami). Druga połowa to już inny obraz gry – Hiszpanie ruszyli do przodu bardziej zdecydowanie i stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji. Po jednej z nich nawet piłka wpadła do siatki, ale sędzia odgwizdał kontrowersyjnego spalonego (strzelec, Sergio Busquets, nie był na spalonym, za to trzech jego kolegów znajdujących się w bezpośredniej bliskości bramkarza przeciwnika tak). To jednak RPA pierwsze zdobyło gola – ta sztuka udała się wprowadzonemu w drugiej połowie Mpheli, który po bardzo ładnej akcji kolegów i dośrodkowaniu stawiającym go oko w oko z Ikerem Casillasem strzelił mocno i skutecznie. Jednak nie tylko RPA wprowadziła nowych napastników – to samo miało miejsce w ekipie piłkarzy z zachodu Europy – na boisku w miejsce Villi i Torresa pojawili się Silva i Guiza. Zwłaszcza wejście tego drugiego miało wielki wpływ na dalszy przebieg gry. 88 minuta, Guiza – strzela w lewy dolny róg bramki RPA i mamy remis 1:1. 89′, Guiza dośrodkowuje… nie, to niemożliwe, piłka leci na długi słupek i wpada do bramki – Hiszpania obejmuje prowadzenie 2:1. Niektórzy fani faktycznych gospodarzy tego spotkania nie wytrzymują i opuszczają stadion jeszcze przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Jak się okazuje takie zachowanie jest błędem – oto mamy doliczony czas gry, rzut wolny z ponad 25 metrów, do piłki podchodzi zdobywca poprzedniego gola dla RPA, Mphela, strzela mocno, ponad murem, ale tak, że piłka leci w róg asekurowany przez bramkarza – ten jednak nie ma szans odbicia tak precyzyjnej i mocno kopniętej futbolówki – 2:2 i mamy dogrywkę. Tu znów przewagę osiągnęli Hiszpanie, jednak i zawodnicy RPA mieli swoje szanse. Wynik ustalił w 107 minucie Xabi Alonso dośrodkowaniem z rzutu wolnego na długi słupek – wszyscy minęli się z dość nisko lecąca piłka a ta wpadła tuż przy słupku do bramki bezradnego w tym momencie Khune. 3:2 – ten wynik nie uległ już zmianie. Hiszpanie trzeci w Pucharze Konfederacji AD 2009. Świetny mecz, oby finał był równie emocjonujący.
Po tym meczu kibice RPA mogą się czuć nieco rozczarowani, jednak obiektywnie patrząc, trzeba powiedzieć, że reprezentacja tego kraju w Pucharze Konfederacji 2009 zaprezentowała się z bardzo dobrej strony.
Ślady zbrodni
Czerwiec 28, 2009
Obejrzane na Canal+. Historia Tom Cutlera, człowieka prowadzącego nietypową firmę sprzątającą. Otóż Tom i jego współpracownicy dbają o porządek na miejscach zbrodni… nie tylko zbrodni zresztą, chodzi o wszelkie lokalizacje, gdzie ktoś umarł i był na tyle nieuprzejmy, bo pozostawić po sobie bałagan. Tom jest byłym policjantem, który z pewnych niejasnych powodów odszedł ze służby…

Kolejny dzień, kolejne zlecenie, ale jak się okazuje później, nie takie zwyczajne – otóż po dokładnym sprawdzeniu bohater odkrywa, że zleceniodawcą roboty wcale nie była policja a właścicielka sprzątanego domu nic nie wie o sprawie, pomimo tego, że dzień wcześniej gdy Tom robił swoje, drzwi wejściowe opatrzone były policyjnymi taśmami. Samuel L. Jackson, Ed Harris, Eva Mendes – taka obsada robi wrażenie. Do tego charakterystyczny Luis Guzmán w roli brudnawego gliny. Film ma fajny klimat, na początku zapowiada się na thriller, ale potem przechodzi w bardziej kryminalne nuty. Ładnie prezentuje się warstwa wizualna, która dobrze współgra z klimatem, zaś sama fabuła jest dość wciągająca i potrafi utrzymać widza w napięciu, choć patrząc z bardziej obiektywnej perspektywy, jest trochę zbyt uproszczono… no i zakończenie daje radę. Najlepszy film jaki dziś widziałem
Baby mama
Czerwiec 28, 2009
Komedyjka obejrzana na C+. Samotna kobieta sukcesu nie może zajść w ciąże, jest bezpłodna (lekarz: “Nie podoba mi się twoja macica… Szanse na macierzyństwo: jeden do miliona), procedury adopcyjne są zbyt długie więc postanawia wynająć zastępczą matkę (koszt: 100 000 USD). Ta okazuje się daleka od ideału – pali, jest nieuporządkowana, ma chłopaka, który leci na wszystko, co się rusza a do tego ją zdradza, po odkryciu czego zastępcza mama wprowadza się do mieszkania głównej bohaterki… Ok, w filmie jest jedna hardkorowa scena korzystania z łazienki (zamknięty sedes), ogląda się go dość przyjemnie, ale… no właśnie, nie jest on za bardzo śmieszny, więc jako komedia nie wypala. Zbyt mądry, głęboki czy wciągający też nie jest… Do obejrzenia, gdy nie ma się niczego lepszego do roboty.

(tytułowa “baby mama” to ta blondynka po prawej)
Nawiedzony dwór
Czerwiec 27, 2009
Oglądane na Domo (pierwszy raz oglądam coś na tym kanale), ale bardzo krótko… Ok, gra w nim Eddie Murphy i to mnie skłoniło do przełączenia się na ten kanał. Tytuł i opis brzmiały podejrzanie… tak samo jak logo Disneya na początku filmu. Po 40 minutach zrezygnowałem – ten film to niby-horror niby-komedia (niezbyt śmieszna) dla dzieci… Nie polecam. Ani śmieszne ani straszne..

Wykolejony
Czerwiec 27, 2009
Obejrzany w stacji Ale Kino! Clive Owen, Jennifer Aniston a na dodatek jeszcze w małej rólce znany z Pimp My Ride (MTV) raper Xzibit – ciekawa obsada.

Film też ciekawy, choć zaczyna się dość sztampowo – dobrze sytuowany, ale mający poważne zmartwienie pracownik agencji reklamowej (w tej roli C. Owen) wdaje się w romans z przypadkowo poznaną kobietą. Ta znajomość okazuje się bardzo niefortunna i pierwsze spotkanie z ową panią w hotelu kończy się na rozbitym nosie i poważnym problemem z namolnym rabusiem, domagającym się pieniędzy. Fajny, dusznawy klimat, warstwa wizualna dobrze do niego dopasowana, ciekawa fabuła i postacie… czego chcieć więcej? Jak dla mnie film dnia. Do tego fajne zakończenie, niejako podwójne, bardzo satysfakcjonujące i ładnie wieńczące całą historię. Odniosę się jeszcze do przewidywalności, którą niektórzy wymieniają jako wadę tej serii ruchomych obrazków – w którym momencie odkryliście o co chodzi? Bardzo szybko? – no to gratuluję spostrzegawczości i analitycznego umysłu, jednak następnym razem polecam bardziej wczuć się w atmosferę i klimat filmu (co przy tak dobrym filmie nie powinno być problemem). Trochę później – OK, to w takim razie co w tym złego? W tym momencie również i bohaterowie filmu mogli rozkminić co się dzieje, przecież późniejsze zdarzenia temu nie zaprzeczają, a wręcz lekko sugerują, że już coś podejrzewają. Za większą wadę uznaję zachowanie “tych złych”, którzy po osiągnięciu swojego celu nie zachowują odpowiedniej ostrożności… ok, są bezczelni, zbyt pewni siebie, no ale bez przesady. Warto obejrzeć, polecam!!!